Automatyzacja tłumaczeń – historia i czasy współczesne

News

Zawód tłumacza jest zawodem bardzo cenionym, szanowanym i intratnym. Języków jest bowiem na świecie mnóstwo, a zapotrzebowanie na dobre tłumaczenia bardzo duże. Kiedyś myślano, że pracę człowieka z powodzeniem w całości będzie mógł wykonywać jakiś mechanizm – już w połowie XVII wieku próbowano stworzyć specjalny metajęzyk, wykorzystując do tego wiedzę matematyczną. Okazało się jednak, że nie jest to takie proste i nawet współcześnie – mimo tylu mechanizmów i możliwości, jakie mamy pod ręką – nie istnieje nic, co mogłoby w 100% zastąpić w tej branży człowieka. Współczesny tłumacz nie mógłby się jednakże obyć bez pomocy specjalnego oprogramowania.

 

XTRF Language Vendor Management

 

Automatyzacja tłumaczeń kiedyś 

Jak wspomniano we wstępie, marzenia o zautomatyzowaniu tłumaczeń są bardzo stare, a pierwsze próby wykonania jakiegoś urządzenia, które mogłoby to umożliwić sięgają XVII wieku. Wówczas niemiecki mnich z miasteczka Speyer, Johannes Becher opracował specjalny, matematyczny metajęzyk, by opisać znaczenie zdań w każdym dowolnym języku. Był to ciąg liczb przyporządkowany różnym słowom, a także odpowiadającym pewnym charakterystycznym dla języka końcówkom semantycznym. Metajęzyk wyposażony był też w listy równań, które miały pozwolić z łatwością przetłumaczyć jakieś zdanie w jednym języku na identyczne w innym. Oczywiście, pomysł był bardzo prosty, ale ewolucja podobnej maszyny trwała przez kolejne wieki. W swej mechanicznej wersji powstała w efekcie w latach 1930-1940, a twórcami byli Francuz George Artsruni i Rosjanin P. Trojanowskij. Pod koniec lat 40’ wpadnięto na pomysł, by pierwsze maszyny liczące wykorzystać również w translacji, jednak w praktyce okazało się to o wiele trudniejsze, niż pierwotnie sądzono.

biuro tłumaczeń
Gdy 7 stycznia 1954 roku na Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie dokonano pierwszego udanego pokazu maszynowego tłumaczenia, zmieniając tekst z języka rosyjskiego na język angielski – co miało miejsce w systemie komputera IBM – udowodniono, że rzeczywiście coś takiego jest możliwe. Wszystkim wydawało się, że mimo mikroskali tej pierwszej próby (dwujęzyczny słownik w komputerze składał się z 250 pozycji), technika tak bardzo pójdzie do przodu, że już niebawem profesjonalne tłumaczenia we wszystkich językach będą wykonywane automatycznie. 

 Automatyzacja tłumaczeń dziś 

W roku 1966 komisja ALPAC opublikowała raport, znany jako „Czarna Księga Tłumaczenia Maszynowego”. W raporcie stwierdzono, że z powodu małych postępów nad stworzeniem podobnej maszyny, wydawanie pieniędzy na badania jest nieopłacalne. Dopiero w latach 70’ ponownie je wznowiono. Dzisiaj – choć wszyscy korzystamy z o wiele lepszych maszyn, niż się to kiedykolwiek komukolwiek z naszych przodków śniło – wydaje się, że plan budowy w pełni automatycznego urządzenia do tłumaczenia wysokiej jakości tekstów (bo oczywiście inne już dawno istnieją) jest bardzo ambitny i nie uda się go zrealizować w najbliższym czasie. W związku z tym kładzie się nacisk na jak największą pomoc profesjonalnym tłumaczom. To oni czuwają zatem nad jakością tekstu, jednak bez specjalnych narzędzi tłumaczeniowych, jakie dziś są powszechnie dostępne, ich praca byłaby o wiele cięższa niż jest.

Więcej na: https://www.xtrf.eu/services/